|
Św. Urszula Ledóchowska (1865-1939)
W plebiscycie na Polkę wszech czasów, ogłoszonym w 2011 roku przez Muzeum Historii Polski i Magazyn Historyczny zajęła czwarte miejsce, po Marii Skłodowskiej Curie, gen. Elżbiecie Zawadzkiej „Zo” i Irenie Sendlerowej. W 2019 roku senat RP uhonorował ją okolicznościową uchwałą i nazwał aktualnym wzorem patriotki, podkreślając jej zaangażowanie w sprawę polską podczas pierwszej wojny światowej, pomoc Polakom rozproszonym po świecie, a także niebagatelne zasługi w pracy nad wychowaniem młodego pokolenia. Jest patronka nauczycieli i wychowawcom. Założyła Polskie Zgromadzenie Urszulanek Serca Jezusa Konającego (SJK). Zmarła w Rzymie 29 Maja 1939 roku. Beatyfikowana została przez papieża Jana Pawła II w 1983 r., kanonizowana w roku 2003. Jej doczesne szczątki znajdują się w Pniewach, do których przyjechała wraz z polskimi sierotami tuż po odzyskaniu niepodległości i tam założyła szkołę, internat dla dzieci i młodzieży.
Święta Urszula miała ośmioro rodzeństwa, m.in. siostrę Marię Teresę, która została ogłoszona błogosławioną i była założycielką Zgromadzenia Sióstr Misjonarek im św. Piotra Klawera, które zajmowało się wspomaganiem misji świętych przez modlitwę i zbieranie datków, także apostolstwo misyjne, m.in. wydawanie drukiem czasopism misyjnych. Święta Urszula miała również brata Włodzimierza, który był generałem zakonu Jezuitów, w ówczesnych czasach bardzo ważna postać. Była jeszcze siostra Ernestyna, która została siostrą u Kanoniczek.
Niewątpliwie ważną rolę w formacji dzieci odegrała matka, która była Szwajcarką Józefina z Salis-Zizers Ledochowska, wszak święci wyrastają na kolanach Matki. Urodziła się w Loosdorf w Austrii jako Julia, w wieku 18 lat rodzina przeniosła się do dworku w Lipnicy Dolnej. Ojciec jej, Antoni August Ledóchowski (+1885)był rotmistrzem huzarskim i szambelanem cesarskim, miał dziewięcioro dzieci, z czego czwórka wybrała życie zakonne, dwóch synów zostało generałami WP. Święta Urszula była stryjeczną bratanicą kardynała Prymasa Polski Mieczysława Halki-Ledóchowskiego.
W lipcu 1907 roku, umocniona błogosławieństwem papieża Piusa X i zaopatrzona w papieskie pozwolenie na życie zakonne w konspiracji, to znaczy również bez habitu zakonnego, matka Urszula wyjechała z młodą postulantką do Petersburga. Dwie kolejne siostry z Krakowa dołączyły do nich kilka tygodni później z Krakowa. W parafii św. Katarzyny na Newski Prospekcie urszulanki objęły kierownictwo internatu dla polskich dziewcząt, a w 1910 roku rozszerzyły działalność również na fińską Karelię, przyłączoną do Imperium Rosyjskiego. W pięknym miejscu, które na cześć Maryi nazwała Merentäthi – Gwiazda Morza – matka Urszula otworzyła prywatną szkołę dla dziewcząt, potajemnie uczącą polskości, oraz nowicjat dla coraz liczniej zgłaszających się kandydatek. Opanowała nawet język fiński, żeby okolicznych Finów, luteranów, otoczyć opieką religijną i charytatywną. Jej działalność niepokoiła jedna coraz bardziej władze carskie, powodowała rewizje i oskarżenia, a we wrześniu 1914 roku, po wybuchu pierwszej wojny światowej, stała się przyczyną wyrzucenia jej z Rosji. Samotne początki w Sztokholmie były dla niej bardzo trudne. Zarabiała na życie lekcjami francuskiego, uczyła się szwedzkiego, czas wypełniała też modlitwą i korespondencją. Urszula była jednak kobietą odważną, zawsze szukającą woli Bożej (jak Bóg chce). Dla skandynawskich dziewcząt urszulanki założyły pod Sztokholmem szkołę języków obcych z internatem, a później w Danii zaopiekowały się polskimi emigrantami i otworzyły dom dla sierot polskich robotników sezonowych. Urszula zwierzała się bratu: „Czasem strach mnie ogarnia…Muszę budować, kupować, a pieniędzy nie ma (…). Ale trzeba ufać (…). Ty nie wiesz, jak te dzieci kocham i jak pragnę je dla Boga wychować”.
Urszula w tym trudnym czasie, panowała wtedy I wojna światowa, przysłużyła się także mocno Polsce. Uczestniczyła w akcjach propagandowych, mających zjednywać przychylność opinii publicznej dla kwestii odzyskania przez Polskę niepodległości. Promocją sprawy polskiej, a równocześnie organizowanie pomocy humanitarnej dla cierpiących Polaków , zajmował się Generalny Komitet Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, działający w szwajcarskim mieście Vevey pod kierunkiem Henryka Sienkiewicza. W marcu 1915 roku Sienkiewicz zwrócił się do Urszuli z prośbą o reprezentowanie Komitetu na terenie krajów skandynawskich. Patriotyzm, hrabiowski tytuł, międzynarodowe koligacje oraz talenty językowe i umiejętności publicznego przemawiania, w połączeniu z darem jednoczenia wokół dobrej sprawy ludzi różnych poglądów, wyznań i narodowości, sprawiły, że udało się jej wygłosić około 80 odczytów o Polsce w różnych miastach Szwecji, Danii i Norwegii. Dzięki niej na ziemie polskie, pustoszone przez przetaczający się front, jechały wagony z żywnością i odzieżą. Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce docenia pracę Urszuli.
We wrześniu 1917 roku została honorowym członkiem Komitetu vevejskiego. Była bardzo skuteczna i przekonywująca w swoim działaniu. Trudno się dziwić, że ambasadorzy krajów zaborczych oskarżały ją o przemycanie kontrabandy politycznej na korzyść Polski przez wąwozy dobroczynności. W sierpniu 1920 roku matka Urszula mogła opuścić Danię i wrócić nareszcie – z siostrami i z pozbieranymi na ulicach Dani polskimi sierotami – do odroczonej ojczyzny. W artykule adresowanym do młodzieży z ogromnym wzruszeniem opisywała powrót z wygnania: „Oto granica, wolna, ukochana Ojczyzna! Naprzeciw naszego pociągu stoi pociąg z rannymi żołnierzami. Pierwszy raz widzą dzieci polskiego żołnierza…Dzieci śpią po części na słomie, siostry też, ale to wszystko nic, jesteśmy już u siebie, w domu, w Polsce”. 7 czerwca 1920 uzyskała zgodę Stolicy Świętej na przekształcenie wspólnoty, której była przełożoną, w nowe zgromadzenie. W chwili śmierci założycielki istniało prawie 40wspólnot szarourszulańskich w Polsce, we Włoszech i Francji, a liczba sióstr dochodziła do 780.
Cud i beatyfikacja
Zdecydowanym bodźcem do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego stało się niewytłumaczalne uzdrowienie siostry Danuty Pawlak, 32 letniej urszulanki, umierającej na nieuleczalną chorobę
Jan Paweł II w homilii kanonizacyjnej z 18 maja 2003 roku: Wszyscy możemy się uczyć od niej, jak z Chrystusem budować świat bardziej ludzki – świat, w którym coraz pełniej będą realizowane takie wartości jak: sprawiedliwość, wolność, solidarność, pokój.
Jest to święta uśmiechnięta. Kandydatki, które zgłaszały się do jej zgromadzenia, pytała, czy są wesołe. W domu rodzinnym ze względu na jej usposobienie nazywano ją „promykiem słonecznym”, a ona przyjęła później Bożą radość jako życiowy program i styl ewangelizacji. Przekonywała: „jak w promieniach słońca otwierają się kwiaty, tak w promieniach dobroci otwierają się ludzkie serca”.
W kwietniu 1889 roku, dwa tygodnie przed złożeniem ślubów wieczystych, pisała do brata Włodzimierza, późniejszego generała zakonu Jezuitów: „Żebym tylko miłować umiała! Palić, spalać się miłością! (…) będę miała predykat od Jezusa, to znaczy będę siostrą Urszulą od Jezusa. Módl się, (…) żeby Pan Jezus mógł zupełnie mnie uważać za swoją własność i kręcić mną, jak Jemu podobać się będzie, bez oporu lub skargi, albo szemrania z mojej strony!”
Inni o Urszuli:
„Jej miłość do wszystkich sprawiła, że wyprzedziła swoje czasy (JP II. Watykan 29 maja 1984 r.)
Abp Romuald Jałbrzykowski z Wilna: Wielokrotnie spotykałem się z matką Urszulą…Odznaczała się niezwykłą pokorą, równowagą, pogodą ducha. Nie zauważyłem u niej nigdy żadnych oznak pesymizmu lub przygnębienia. Zawsze radosne usposobienie przebijało w jej postępowaniu – nawet w chwilach przykrych dla społeczeństwa i dla Kościoła. Zawsze okazywała niewzruszone męstwo, głęboką ufność w opiekę i pomoc Bożą”
Michał Sokolnicki (działacz niepodległościowy): „Ta niezwykła osoba miała wówczas lat pięćdziesiąt, ale cała jej postać, żywość usposobienia, wyraz ciekawych, śmiejących się, chłonących wszystko oczu znamionowały wieczystą młodość. (…) Była to osoba o niezwykłych talentach (…). W okresie, gdy ja poznałem, wielostronność jej umysłu przejawiała się w zdolnościach językowych: prócz sześciu głównych europejskich znała hiszpański i portugalski, w krótkim czasie nauczyła się po szwedzku, niedługo potem po duńsku.
Bolesław Wieniawa Długoszowski: Proszę przyjąć wyrazy najgłębszego współczucia ode mnie i mej żony z powodu śmierci Matki Urszuli Ledóchowskiej. Nie umiem po prostu wyrazić jak boleśnie dotknęła nas oboje śmierć tej niezwykle szlachetnej i tak prawdziwie dobrej osoby i tak gorącej przy tym patriotki.
Bł. Michał Sopoćko: Za jej życia już zdawało mi się, kiedy patrzyłem na nią, ze widzę w niej uosobienie świętości, a po śmierci tym bardziej uważam ją za kandydatkę na ołtarze.
Jakie zdolności posiadała? Malowała, miała zdolności językowe, wykładała nawet po francusku, później nauczyła się innych języków (skandynawskich). Potrafiła wykorzystać te umiejętności w sprawach religijnych, ale także dla Polski.
I jeszcze wybrane cytaty św. Urszuli:
Przyszłość narodu nie tyle w rękach polityków, ile w rękach matek spoczywa.
Modlitwą uświęcajmy naszą pracę, modlitwą czyńmy ja owocodajną
Czasem więcej dobrego może zrobić jeden serdeczny uśmiech, dobre, życzliwe słowo, aniżeli bogaty dar pochmurnego dawcy. Pogoda duszy pociąga do Boga, tak jak smutek, zły humor, ponure usposobienie od pobożności odstręcza.
Bądźcie jak promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło
Poglądy-myśli - idee
Urszula miała czytelny etos pracy. Podkreślała, że nie można oddzielać pracy od Ewangelii, gdyż kiedy runie fundament, pozostaje tylko zmęczenie i poczucie beznadziejności.
Tajemnicę Serca Jezusowego postrzegała jako centrum, wokół którego radziła skoncentrować swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne, jednak nie poprzez mnożenie i wydłużanie modlitw, ale poprzez naśladowanie przymiotów Bożego serca.
Była świetnym, uśmiechniętym pedagogiem, świadomym celów wychowawczych. W szkole nie chodzi tylko o przekazywanie wiedzy, ale także o kształtowanie postaw. „Mamy w dziele wychowania dwojakie zadanie: pierwsze – wychowanie dzieci dla Boga, dla ojczyzny niebieskiej, drugie – to wychowanie dzieci dla społeczeństwa, dla ojczyzny ziemskiej”.
Modlitwa do Urszuli:
Spojrzyj na swoimi dobrymi oczami, obdarz nas swoim pięknym uśmiechem, natchnij swoim duchem, bo tacy jesteśmy umęczeni. Zajrzyj do serca każdego z nas, abyśmy się odmienili. Będziemy się teraz Ciebie radzić, będziemy z Tobą budować nasze wnętrza, nasze rodziny, Ojczyznę…Jak dobrze, ze jesteś!
Oto kilka najważniejszych rad z TESTAMENTU św. Urszuli
1. Kochajcie Boskie Serce Jezusa. Ufność niezachwiana, dziecięca, spokojna jest jednym z największych dowodów miłości, jakie możemy dać Jezusowi
2. Im mniej pochwał, uznania od ludzi odbierzecie tym większą chwałą Bóg w niebie was otoczy
3. Żyjcie jak Jezus dla szczęścia innych
4. Szczęście duszy – to trwanie w Bogu i z Bogiem. Wtedy wszystko co ziemskie, wydaje się małe
5. Niech życie wasze zamieni się w modlitwę. Przez modlitwę znajdziecie Tego, którego miłuje dusza wasza, przez modlitwę trzymajcie Go i nie puśćcie nigdy!
6. Wszystko, co dobre, wzniosłe, święte – Chrystus na krzyżu swoją męką i śmiercią nam wysłużył. I dlatego do krzyża powinniśmy kierować oczy jak kwiat do słońca. W krzyżu zbawienie, w krzyżu nasza nadzieja, w krzyżu miłość i szczęście.
7. Nie tylko odmawiajcie różaniec słowem, ale odmawiajcie go całym życiem
8. Najlepsza modlitwa – to zgadzanie się z wolą Bożą! Najlepsza pokuta – to ciche poddanie się woli Bożej! Najlepsza miłość – to wierne spełnianie woli Bożej
9. Jak pod działaniem promieni słonecznych rozwijają się kwiaty, dojrzewają owoce, tak i w duszy pogodnej, słonecznej rozwija się cudny kwiat świętości. Dusza słoneczna jest sama przez się apostołką – bezwiednie apostołuje, prowadzi do Boga.
10. Spełniajcie najzwyczajniejsze obowiązki z nadzwyczajną miłością.
_________________ + Z Bogiem i Maryją.
|