Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Artur
 Tytuł: 10 IX - Św. Mikołaj z Tolentino, prezbiter
PostNapisane: 31 sie 2014, o 10:41 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1012
Skąd: W-wa
10 IX - Św. Mikołaj z Tolentino, prezbiter

Obrazek

Mikołaj urodził się w Castel Sant Angelo (obecnie Sant Angelo di Pontano), we Włoszech, w roku 1245. Na chrzcie otrzymał imię Mikołaj, gdyż rodzice prosili o syna przez wstawiennictwo św. Mikołaja z Bari - matka była bowiem od wielu lat niepłodna. W podzięce rodzice ofiarowali syna, gdy miał zaledwie 12 lat, jako oblata do zakonu augustianów (1257). W trzy lata potem młodzieniec wstąpił do nowicjatu. W domach zakonnych w Tolentino i w Cingoli odbył studia średnie, a potem studia w zakresie filozofii i teologii. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk św. Benvenuta, biskupa Osimo, w roku 1269 w Cingoli, w wieku 24 lat.
W latach 1269-1275 Mikołaj pełnił funkcję misjonarza-kaznodziei: w Macerata, w Piaggiolino di Fano, w Montegiorgio, w Corridonio, w San Elpidio, w Recanati, w Treia, w Valmente di Pesaro oraz w Fermo. W latach 1275-1305 - przez 30 lat - przebywał w Tolentino.
W posłuszeństwie zakonnym był tak doskonały, że wypełniał nie tylko najdrobniejsze nawet nakazy reguły, ale i życzenia swoich przełożonych. Chętnie spełniał także życzenia swoich współbraci, chociaż niektórzy z nich byli od niego młodsi i mniej zasłużeni. Był tak bardzo skromny, że nigdy nie podnosił oczu: na słuchaczy, na rozmówców, na penitentów w sakramencie pokuty. Miał tylko jeden habit, a na noc okrywał się swoim wytartym płaszczem. W uczynkach pokutnych naśladował ascetów pierwszych wieków chrześcijaństwa: co piątek biczował się do krwi specjalnie przez siebie sporządzoną wymyślnie dyscypliną; nigdy nie jadł mięsa, nabiału ani owoców; cztery razy w tygodniu pościł o chlebie i wodzie, podobnie we wszystkie dni Wielkiego Postu z wyjątkiem niedziel. Sypiał trzy do czterech godzin na dobę; oprócz Mszy świętej, którą odprawiał ze szczególną żarliwością, odmawiał wspólnie brewiarz, a ponadto psalmy pokutne, oficjum o Świętym Krzyżu i o zmarłych. Wszystkie te pacierze odmawiał na kolanach, na posadzce kamiennej. Chociaż był tak surowy dla siebie, był niezwykle wyrozumiały dla bliźnich, zwłaszcza dla grzeszników w konfesjonale. Spowiadał bardzo wiele, gdyż sława jego świętości gromadziła przy jego konfesjonale nieraz całe tłumy.


Obrazek
Święty Mikołaj z Tolentino

Był szczególnie wrażliwy na niedolę ubogich. Umiał przemawiać do zamożnych, by dzielili się chętnie swoją majętnością z tymi, którzy są głodni. Za zezwoleniem przełożonych utworzył stały fundusz dla ubogich. Bywało, że mył im nogi.
Największą jednak sławę Mikołaj zdobył swoją pracą kaznodziejską. Zatroskany o wieczne zbawienie dusz nieśmiertelnych, okupionych tak wielką ceną męki i śmierci Syna Bożego, wykorzystywał każdą okazję, by przemawiać i kruszyć serca. Jego żarliwość apostolska i widok wychudłej od postów twarzy przemawiał wymowniej od najpiękniejszych słów. Swoje cierpienia i pokuty miał zwyczaj ofiarowywać za nawrócenie grzeszników.

Pan Bóg obdarzył go niezwykłymi charyzmatami. Mikołaj miał rzadki dar łączności z duszami w czyśćcu cierpiącymi. W procesie kanonicznym stwierdzono ponad 300 wypadków cudownych uzdrowień, jakie wierni otrzymali za przyczyną Mikołaja tak za jego życia, jak i po jego śmierci. Wśród nich są wymienione trzy wypadki wskrzeszenia umarłych: 12-letniej córki Filipa z Fermo - cud potwierdzony przysięgą czterech kapłanów-świadków (1306); wskrzeszenie córki Jacopuzzo z Chieti (1320) i Venturyna z Gigliolo, potwierdzone przez niego, jego ojca, żonę i biskupa Maceraty.

Obrazek

Święty Mikołaj z Tolentino

Mikołaj zmarł w Tolentino 10 września 1305 roku. Jego pogrzeb był wielką manifestacją miasta i okolicy. Pochowano go w kościele klasztornym. Kiedy w roku 1345 odjęto od ciała dwie ręce, by je umieścić w drogocennych relikwiarzach, według kroniki klasztoru z ciała nienaruszonego rozkładem miała wypłynąć obficie krew. Ta sama kronika wspomina, że fakt płynięcia krwi miał się powtórzyć w ciągu wieków jeszcze kilka razy. Papież Eugeniusz IV w roku 1446 wyniósł Mikołaja uroczyście do chwały świętych. Jego kult zakon augustianów rozniósł po całym świecie. Jego główne sanktuarium znajduje się w Tolentino. Pierwotny kościół klasztorny pw. św. Jerzego powiększono i dano mu nowy tytuł - św. Mikołaja. Sanktuarium nawiedziło 12 papieży, 9 świętych i błogosławionych, 38 królów i książąt (wśród nich sam Napoleon i nasza królowa, Maria Kazimiera, żona króla Jana III Sobieskiego).

Ikonografia przedstawia zwykle św. Mikołaja z Tolentino w czarnym habicie augustianina z regułą w ręku na znak sumiennego jej zachowania; z lilią w ręku, symbolem niewinności jego serca; z krzyżem w ręku, który oznacza ducha pokuty i z gwiazdą na piersiach lub nad głową Świętego, gdyż świadkowie mieli ją kilka razy nad nim oglądać.

źródło: http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-10d.php3


Góra   
  Zobacz profil      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: 10 IX - Św. Mikołaj z Tolentino, prezbiter
PostNapisane: 8 wrz 2014, o 13:33 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6490
Skąd: Polska
Żywot świętego Mikołaja z Tolentynu, Wyznawcy

(Żył około roku Pańskiego 1309)



Mikołaj, z przydomkiem z Tolentynu, ponieważ w tamtejszym klasztorze oo. augustinów większą część życia spędził i tam chwalebną śmiercią umarł, urodził się w roku 1246 w St. Angelo, miasteczku należącym do państwa kościelnego. Rodzice jego nie obfitowali wprawdzie w dobra doczesne, ale za to odznaczali się bogobojnością i cnotami chrześcijańskimi. Małżeństwo ich było długo bezdzietne, co ich niemało trapiło, więc przedsięwzięli pielgrzymkę do grobu świętego Mikołaja w Bari, ślubując, że dziecię, jakie im się narodzi, oddadzą w służbę Bożą. W Bari ukazał im się we śnie święty Mikołaj i przepowiedział im, że otrzymają syna, którego imię zasłynie kiedyś w szeregu świętych Pańskich.

Obrazek

Święty Mikołaj z Tolentynu

Przepowiednia ziściła się. Rodzice nadali dziecku na chrzcie świętym imię Mikołaja i ustawicznie mu przypominali, ażeby wstępował w ślady swego imiennika i patrona. Słowa poczciwych rodziców padały na urodzajną rolę, albowiem Mikołaj od młodych lat okazywał szczególny pociąg do modlitwy i pobożności. Od siódmego roku życia za wzorem swego świętego imiennika pościł trzy dni w tygodniu o chlebie i wodzie, a później dodał do nich czwarty na cześć Najświętszej Maryi Panny, aby mu wyjednała łaskę zachowania nieskalanej czystości. Ubogim okazywał niezwykły szacunek; często wiódł ich do domu ojca, wstawiał się za nimi i dzielił między nich potrawy, które sobie od ust odejmował, aby tym ściślejszym postem umartwić ciało. Nie brał udziału w igraszkach i zgiełkliwych zabawach innych dzieci, a za to lubił się zajmować czytaniem dzieł treści poważniejszej i religijnej, jako też uczęszczać na nabożeństwa.

Pomni, że przyrzekli oddać syna na służbę Bożą, nie szczędzili rodzice kosztów, aby synowi dać gruntowne wykształcenie. Mikołaj czynił tak świetne postępy, że jeszcze przed ukończeniem szkół wyższych ofiarowano mu kanonikat w Tolentynie, aby miał fundusze na dalszą naukę. Prebendę przyjął z wdzięcznością, ale wzrastający w nim pociąg do samotności przekonał go, że go Pan Bóg do czego innego przeznaczył. Przekonanie to tym więcej w nim się utwierdziło, gdy pewnego dnia usłyszał zakonnika augustianina, prawiącego kazanie z tekstu świętego Jana: "Nie miłujcie świata, ani tego, co światowe jest". Po kazaniu pobiegł tedy do klasztoru oo. augustianów i na klęczkach prosił o przyjęcie.

Liczył lat dziewiętnaście, gdy przywdział habit, ale niezadługo przewyższył najstarszych zakonników w umartwieniu ciała i doszedł do wielkiej doskonałości w modlitwie, którą odmawiał na klęczkach przed Bogiem, utajonym w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Nikt go nie przewyższył w pokorze i usłużności; był posłuszny na każde skinienie, i wszyscy w klasztorze wiedzieli, że mu uczynią największą przyjemność, jeżeli mu każą wykonywać najniższe posługi i najtrudniejsze prace.

W roku 1279 wyświęcono go na kapłana i powierzono mu urząd kaznodziejski. Jego pobożność i gorliwość w odprawianiu Mszy świętej była tak niezwyczajna, że mnóstwo ludu przychodziło, aby go widzieć przy ołtarzu i łączyć się z nim w modlitwie. Codziennie miewał jedno, niekiedy kilka kazań, zachęcając grzeszników do skruchy, słabych do poprawy i wytrwałości, nabożnych do większej czci i miłości Boga. Liczba szczęśliwych, których gorącą modlitwą i pełną namaszczenia wymową przez lat trzydzieści pozyskał dla wiary i Chrystusa Pana, jednemu tylko Bogu wiadomą być może. Oprócz tego korzystał z każdej wolnej minuty, aby nieść ulgę zmarłym, którymi się przez całe życie gorąco zajmował, już to modłami, już to dziełami miłosierdzia.

Postępy, jakie czynił w dążeniu do doskonałości i błogie skutki jego działalności tak rozgniewały szatana, że dręczył go różnymi sposobami, aby go przestraszyć i znużyć. Wszystkie pokuszenia złego ducha były jednak nadaremne. Tę stałość i niezmienną wierność wynagrodzili Mikołajowi Matka Boska i Pan Jezus, pojawiając mu się po kilkakroć i darząc go pociechą i zachętą.

Wskutek ciągłego umartwienia ciała i niestrudzonej pracy wychudł aż do kości i zapadł w bolesne choroby, ale zamiłowanie cierpień w imię Jezusa tak go krzepiło, że nawet w chorobie nie chciał słyszeć o złagodzeniu surowości życia. Na sześć miesięcy przed śmiercią przepowiedział mu Pan Jezus jej godzinę. Z radością czekał na nią Mikołaj, a gdy nadeszła, prosił braci zakonnych o wybaczenie uraz i zgorszeń, jakich był mimowolną przyczyną, i przyjął z pokorą i nadzwyczajnym przejęciem Sakramenta święte, po czym twarz jego rozjaśniła się nadziemską radością. Gdy go bracia pytali o powód, odpowiedział: "O szczęście! Widzę Pana Jezusa w towarzystwie Matki Boskiej i naszego zakonodawcy świętego Augustyna. Oto przychodzą po mnie! W Tobie ufałem, Panie, w Twoje ręce oddaję ducha mego". Umarł dnia 10 września roku 1308. Papież Eugeniusz IV zaliczył go do Świętych w roku 1446.
Nauka moralna

Nie każdemu dano naśladować to, co czynił święty Mikołaj z Tolentynu. Nie każdy może umartwiać ciało, miewać takie kazania jak on, ale każdemu łatwo naśladować go w miłości dusz, będących w czyśćcu. Co dusze biedne cierpieć muszą z powodu niedostatecznej na tym świecie pokuty, trudno wypowiedzieć, tak jak trudno opisać ich tęsknotę połączenia się z Bogiem. Same sobie niestety pomóc nie mogą, ani modlitwą, ani dobrymi czynami, my jednak możemy im wyświadczyć tę przysługę. Wszakże wierzymy w Świętych obcowanie, tj. wierzymy, że Święci w Niebie, dusze w czyśćcu i prawowierni chrześcijanie na ziemi są połączeni z sobą nierozerwalnym węzłem miłości. W imię tej wzajemnej miłości spodziewają się dusze zmarłych, że im pośpieszymy na pomoc i tęsknie wołają: "Zmiłujcie się nad nami, ratujcie nas!"

Czyż podobna zatykać uszy na takie wołanie? Może mamy w czyśćcu krewnych, przyjaciół, dobroczyńców, a nawet rodziców, którzy dla nas i za nas cierpieć muszą, którzy są naszymi współwiercami, braćmi w Chrystusie. Czyż będziemy nieczułymi na ich cierpienia? Możemy im pomóc, jeśli się za nich będziemy modlić, lub wspierać ubogich, jeśli dostąpimy odpustu i ofiarujemy go na ich korzyść, jeśli będziemy prosić o Msze święte za ich dusze. Msze bowiem za zmarłych są najskuteczniejszą pomocą dla ich dusz. Dusze za naszą przyczyną wyzwolone z mąk czyśćcowych będą nam wdzięczne i odpłacą nam sowicie za tę przysługę. Święta Katarzyna Bolońska otrzymała za przyczyną dusz czyśćcowych wiele łask niebieskich. Wyzwolone z mąk, stanąwszy przed tronem Najwyższego, uproszą Boga, aby nam dał to, co myśmy dla nich uczynili. Gdybyśmy - od czego Boże uchowaj - sami mieli się dostać do czyśćca, nie zaniechają one wstawiać się za nami do Boga, abyśmy i my najrychlej mogli oglądać Oblicze Jego. "Jaką bowiem miarą mierzysz bliźniemu, taką i tobie odmierzone będzie". Jeśli zapominamy o duszach zmarłych, Bóg nam odmówi tego, czego im odmówiliśmy i na próżno wołać będziemy: "Zmiłuj się nad nami!"
Modlitwa

Panie Jezus Chryste, racz miłościwie wysłuchać prośby nasze, które zanosimy w uroczystość świętego Mikołaja, Wyznawcy Twojego, abyśmy na własnych nie opierając się wysiłkach, wsparci zostali przez tego, który za łaską Twoją wielkie przed Tobą położył zasługi. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.




źródło: http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/m/mikolajt.htm

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  


Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies.