Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Admin_DDN
 Tytuł: DOBROĆ - TIKO I ZŁOTE SKRZYDŁA
PostNapisane: 10 mar 2015, o 19:03 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6499
Skąd: Polska
DOBROĆ - TIKO I ZŁOTE SKRZYDŁA

Przed wielu laty poznałem pewnego młodego ptaszka.
Nazywał się Tiko.
Siedział często na moich ramionach, opowiadał o kwiatach i wysokich drzewach.
Któregoś jednak razu Tiko opowiedział mi historię swego życia:
Nie wiem jak to się stało - mówił - lecz gdy byłem młody nie miałem skrzydeł.
Potrafiłem pięknie śpiewać jak inni, potrafiłem skakać z gałązki na gałązkę, nie mogłem jednak jak inni fruwać.
Na szczęście jednak miałem przyjaciół, którzy mnie bardzo lubili.
Oni latali z drzewa na drzewo i znosili mi słodkie nasiona, jagody, z najwyższych drzew najlepsze pączki.
Dlaczego nie potrafię fruwać jak inne ptaki? - często zadawałem sobie to pytanie.
Dlaczego nie mogę, jak inni, wzbić się wysoko w niebo i zawisnąć ponad wierzchołkami drzew?
Marzyłem, marzyłem o złotych skrzydłach, o skrzydłach które będą tak silne, że zaniosą mnie aż za góry pokryte wiecznym śniegiem.
Aż pewnej nocy, było to latem, obudził mnie dziwny szmer.
Bardzo dziwny ptak, promienny jak perły, stanął za mną.
Jestem czarodziejskim ptakiem - powiedział do mnie.
Jeśli masz jakieś życzenie, to ci je spełnię.
Powiedz tylko głośno swoje życzenie.
Pomyślałem od razu o tym, o czym marzyłem tak długo i z wszystkich sił zapragnąłem złotych skrzydeł.
Nie trwało to dłużej niż mgnienie oka.
Pamiętam tylko oślepiający błysk, i gdy mogłem już widzieć, ujrzałem na moich ramionach złote skrzydła.
Błyszczały w promieniach księżyca.
Czarodziejski ptak znikł, i nie widziałem go więcej.
Ostrożnie poruszyłem skrzydłami, odbiłem się z gałązki i poszybowałem pierwszy raz w moim życiu w powietrzu.
Po chwili byłem wyżej niż szczyty drzew.
Byłem szczęśliwy, fruwałem aż do rana.
Gdy wróciłem do gromady moich przyjaciół, zauważyłem, że coś się stało.
Ktoś wreszcie powiedział głośno:
Nie myśl sobie, że z tymi złotymi skrzydłami jesteś lepszy niż my!
Chcesz być inny niż my.
I wszyscy odlecieli, nikt nie został przy mnie.
Dlaczego odlecieli?
Dlaczego byli źli na mnie?
Mogłem latać tak, jak tylko orzeł potrafi.
Miałem najwspanialsze skrzydła świata.
Ale moi przyjaciele odeszli ode mnie, byłem z moimi złotymi skrzydłami sam.
Tak mijał mi też czas - w samotności.
Aż pewnego dnia zobaczyłem człowieka wyplatającego koszyki.
Siedział między zrobionymi koszami i wiązką wikliny przed swoją chatą.
Ten człowiek miał łzy w oczach.
Usiadłem obok niego, aby z nim porozmawiać.
Dlaczego jesteś smutny?
Dlaczego płaczesz? - pytałem cicho.
Och, ty mały ptaszku - westchnął wieśniak - moje dziecko jest chore, a ja jestem bardzo biedny.
Nie mam pieniędzy na lekarstwo!
Pomyślałem chwilę, w jaki sposób mógłbym mu pomóc.
I nagle przyszła mi do głowy myśl: mogę mu przecież ofiarować kilka z moich złotych piór!
Jak mam ci dziękować? - pytał wieśniak, mając tym razem łzy radości w oczach.
Uratowałeś życie mojemu dziecku.
Popatrz jednak na twoje skrzydła, co z nimi się stało!
Brakowało tam kilku złotych piór, a na ich miejscu były normalne szare pióra.
Od tego dnia ofiarowywałem różnym ludziom, w różnych ich życiowych sytuacjach, moje złote pióra, jedno po drugim.
W miejscu ofiarowanych ukazywały się zwykłe szare.
Pamiętam, że ostatnie pióro dałem panie młodej.
Nie pozostało na mnie już nic złotego.
I wtedy postanowiłem wrócić do moich przyjaciół.
Czy powitają mnie z radością? - pytałem sam siebie.
Śpiewali z radości.
Jesteś znów z nami? - pytli wszyscy.
Zapadał wieczór, pochłodniało.
Zbiliśmy się w gromadę, aby było cieplej.
Byłem bardzo, szczęśliwy, nie mogłem tej nocy zasnąć.
Myślałem o tych wszystkich, którym ofiarowałem złoto moich skrzydeł, począwszy od wyplatacza koszyków, a skończywszy na pannie młodej.
Teraz moje skrzydła są szare, nie różnią się niczym od skrzydeł moich przyjaciół, a przecież jestem inny niż oni.
Różnimy się między sobą, chociaż mamy takie same skrzydła, ponieważ każdy z nas ma swoje wspomnienia i swoje (niewypowiedziane) marzenia.


Autor nieznany – zebrał ks. Antoni Wac

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  


Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies. ;   Polityka prywatności.