Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Admin_DDN
 Tytuł: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 5 gru 2012, o 12:35 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6490
Skąd: Polska
Siedem prawd o szatanie


Chrystus ma większą moc niż diabeł. "Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Święty Boży", krzyczały demony w Ewangelii św. Marka 1:24.

Chrystus dał swoim uczniom moc nad demonami. "Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy się nam poddają," zgodnie z Ewangelią Łukasza 10:17. Także ostatnim nakazem dla Jego następców było: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię Moje złe duchy wyrzucać będą..." (Ew. św. Marka 16:17).

Demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa. "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to, biegnąc za Pawłem l za nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia" (Dzieje Apostolskie 16:16,17).

Demony rozpoznają prawdziwie Boże sługi, a nie boją się oszustów. "Zły duch odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?" (Dz.Ap. 19:15).

Demony wiedzą, że ich czas działania jest krótki. "...Biada ziemi i biada morzu - bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu." (Ap. 12:12).

Demony wiedzą, że czeka ich sąd. "Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz do czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni" (Ap. 20:1-3).

Demony wiedzą, że jedyną siłą na świecie, która może ich pokonać jest moc krwi Chrystusa. "A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć" (Ap. 12:11).


źródło: http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/zagroz ... o-szatanie

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 5 gru 2012, o 12:36 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6490
Skąd: Polska

Moc szatana


Moc szatana nie jest nieskończona. (KKK 395). Zły duch nie może bezpośrednio oddziaływać na wolę oraz intelekt człowieka oraz nie zna tajników ludzkiego sumienia. Nie może przeszkodzić w budowaniu Królestwa Bożego. Jego działanie jest ograniczone poprzez Opatrzność Bożą i przez dobrą wolę człowieka.
Trzeba jednak pamiętać, że szatani zachowali swoją anielska naturę ze wszystkimi jej przymiotami. Ich uzdolnienia przewyższają zdolności ludzkie, mają o wiele bardziej rozwinięta inteligencję, a co za tym idzie, potrafią z dużą dokładnością przewidzieć zdarzenia przyszłości, a nawet zdrowia poszczególnych ludzi. Posiadają wiedzę o prawach natury oraz właściwościach fizycznych stworzonego świata. Potrafią wpływać na zmysły człowieka poprzez pobudzanie naturalnych żądz, wprowadzanie w niepokój, a nawet poprzez urojenia. Szatani w pewnych szczególnych warunkach mogą wywoływać halucynacje i fałszywe objawienia, przybierać postaci zwierząt, ludzi, aniołów, a nawet Matki Bożej czy samego Jezusa Chrystusa. Świętemu o. Pio szatan pokazywał się w postaci nagich kobiet, a św. Faustynie w obrazie przerażającego kocura. Znane są historie pozorowanych widzeń, kiedy to zły duch przybierał wygląd Świętych z Nieba i posługując się pychą widzących, nieautentycznymi darami duchowymi oraz fałszywymi cudami mamił ludzi zakamuflowanym, antyewangelicznym przesłaniem. Szatan skrywając się pod pozorem dobra i rozwoju duchowego, potrafi wciągać łatwowiernych w pułapkę fałszywej mistyki.

Diabeł w pewnych okolicznościach jest zdolny opętać człowieka, tzn. przejąć kontrolę nad ludzkim ciałem i posługiwać się nim wbrew woli opętanej osoby. Opętanie demoniczne stanowi najbardziej jawną formę okazania mocy diabelskiej. Zwykle jest skutkiem dobrowolnego trwania w grzechu lub odbywania niebezpiecznych praktyk o jawnym bądź ukrytym charakterze okultystycznym. Pan Jezus egzorcyzmował opętanych i powierzył sprawowanie tego sakramentalium swoim apostołom. Egzorcyzm musi iść w parze z nawróceniem opętanego człowieka, ponieważ, jak poucza Ewangelia, raz wyrzucony diabeł może wrócić i szkodzić ze zdwojona siłą, jeśli ów człowiek nie oczyści swojej duszy (Mt 12, 43-5). Ale wobec świętości zawsze na jaw wychodzi prawdziwa, tchórzliwa natura diabła.


http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/zagroz ... oc-szatana

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Admin_DDN
 Tytuł: Re: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 5 gru 2012, o 12:37 
Offline
1000p
1000p
Postów: 6490
Skąd: Polska
Katechizm: Piekło

W skrócie:

1033 Zjednoczenie z Bogiem (niebo) i wykluczenie (piekło)
1034 Odrzucenie wiary i nawrócenia
1035 Istota piekła - wieczne oddzielenie od Boga
1036 Nauka o piekle jako wezwanie do odpowiedzialności
1037 Predestynacja: nikt nie jest przeznaczony do piekła.


IV. Piekło

1033 Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym: "Kto... nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego" (1 J 3, 14 c-15). Nasz Pan ostrzega nas, że zostaniemy od Niego oddzieleni, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw ważnym potrzebom ubogich i maluczkich, którzy są Jego braćmi. Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło".

1034 Jezus często mówi o "gehennie ognia nieugaszonego", przeznaczonej dla tych, którzy do końca swego życia odrzucają wiarę i nawrócenie; mogą oni zatracić w niej zarazem ciało i duszę . Jezus zapowiada z surowością, że "pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego Królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony" (Mt 13 41-42). On sam wypowie słowa potępienia: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!" (Mt 25, 41).

1035 Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, "ogień wieczny". Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie.

1036 Stwierdzenia Pisma świętego i nauczanie Kościoła na temat piekła są wezwaniem do odpowiedzialności, z jaką człowiek powinien wykorzystywać swoją wolność ze względu na swoje wieczne przeznaczenie. Stanowią one równocześnie naglące wezwanie do nawrócenia: "Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!" (Mt 7,13-14):

Ponieważ nie znamy dnia ani godziny, musimy w myśl upomnienia Pańskiego czuwać ustawicznie, abyśmy zakończywszy jeden jedyny bieg naszego ziemskiego żywota, zasłużyli wejść razem z Panem na gody weselne i być zaliczeni do błogosławionych i aby nie kazano nam, jak sługom złym i leniwym, pójść w ogień wieczny, w ciemności zewnętrzne, gdzie "będzie płacz i zgrzytanie zębów" .

1037 Bóg nie przeznacza nikogo do piekła; dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny) i trwanie w nim aż do końca życia. W liturgii eucharystycznej i w codziennych modlitwach swoich wiernych Kościół błaga o miłosierdzie Boga, który nie chce "niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia" (2 P 3, 9): Boże, przyjmij łaskawie tę ofiarę od nas, sług Twoich, i całego ludu Twego. Napełnij nasze życie swoim pokojem, zachowaj nas od wiecznego potępienia i dołącz do grona swoich wybranych .


źródło: http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/zagroz ... m-o-piekle

_________________
+ Z Bogiem i Maryją.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klara
 Tytuł: Re: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 2 kwi 2013, o 21:31 
Offline
200p
200p
Postów: 273
Jakich podstępów najczęściej używa szatan, by opętać daną osobę?

By wejść i posiąść jakąś duszę, stosuje on cztery metody. Dwóch używa bardzo rzadko. Jedna dotyczy świętych; szatan w stosunku do osoby, którą postrzega jako świętą, podejmuje inicjatywę kuszenia, by zeszła z Bożych dróg. Tę metodę stosuje rzadko. Innym sposobem jest podstępne przekonywanie danej osoby o powadze jej grzechów. Wprowadza osobę w kompleks grzechów ciężkich. W takiej sytuacji dana osoba czuje się bezradna i nieodwracalnie utwierdza się w przekonaniu, że już nic nie da się zrobić. W moim przekonaniu jest to przypadek Judasza Iskarioty. Kto wie, ilu prób dokonał Jezus, by pomóc Judaszowi przezwyciężyć żądzę pieniędzy! Judasz był ogarnięty ogromną chciwością, która popchnęła go do tego, by zapytać: "Ile mi zapłacicie, bym Go wam wydał?". Ustalili kwotę na trzydzieści srebrników, stanowiła ona równowartość dobrego niewolnika. Są to jednak rzadkie przypadki.

Najczęstszą metodą stosowaną przez diabła (spotykam się z nią w 90 proc. przypadków) jest metoda złego wpływu, uroku, czaru. Następuje to wtedy, gdy osoba cierpi z powodu szatana, do którego ktoś inny zwrócił się o pomoc, który działała z szatańską perfidią. Pozostałe przypadki opętania, czyli około 10-15 proc., nie jestem dokładny w liczbach, związana jest z praktykami okultystycznymi. Mam na myśli seanse spirytystyczne, uczestniczenie w czarnych mszach lub konsultowanie się z czarownikami, wróżbitami itp. To są w dzisiejszym świecie najbardziej rozpowszechnione formy czy metody działania szatana. Proszę pomyśleć, że w samych Włoszech istnieje ponad 800 sekt satanistycznych. Pomyślmy o różnego rodzaju zespołach muzycznych, o idolach, jak np. Marilyn Manson, którzy mają ogromny wpływ na młodzież, a którzy grają muzykę satanistyczną. Nie mam nic przeciwko muzyce rockowej; należy się jej szacunek. Mam na myśli rockową muzykę satanistyczną. Seanse spirytystyczne odbywają się dzisiaj nawet bez medium, tylko po to, by wejść w kontakt na przykład z osobą zmarłą. Obecnie ludzie uczą się to robić sami, za pomocą dwóch najbardziej rozpowszechnionych sposobów: magnetofonu i komputera.

Czy za pomocą tych metod szatan może opętać człowieka?

Może, ponieważ w ten sposób otwiera się mu drzwi. W 90 proc. są to jednak przypadki rzucania uroku. Te natomiast realizowane są przez osoby związane z szatanem. Większa część rzucanych uroków czy czarów jest nieskuteczna dlatego, że dana osoba jest bardzo rozmodlona i systematycznie uczęszcza do kościoła. Kiedy ktoś stara się być w jedności z Bogiem, trudno jest rzucić na niego urok. Kiedy natomiast ktoś żyje w stanie grzechu śmiertelnego, wtedy o wiele łatwiej spowodować, by rzucany urok osiągnął swój cel.

W jaki sposób praktykuje się rzucanie uroków?

Istnieje wiele sposobów rzucania uroków. Czasami następuje to poprzez bezpośredni kontakt z osobą, której daje się do zjedzenia coś nieczystego, to znaczy coś, nad czym wcześniej odprawiano czary. Wystarczy, na przykład, by ofiara wypiła filiżankę kawy w domu osoby, której ufa. Jeśli wcześniej do kawy coś dolano albo odprawiano nad nią czary czy rytuały satanistyczne, to wystarczy, aby urok przyniósł efekt. Zło nie jest zależne od rzeczy materialnej stosowanej przez wróżbitę, od rzucania uroku, ale od samego rytuału. Do tego celu wróżbici stosują na przykład prochy z kości osoby zmarłej, krew miesiączkową, krew zabitych zwierząt. Zdarza się więc, że osoba całkiem nieświadomie zje lub wypije coś, co później powoduje u niej zaburzenia. Urok zaczyna działać stopniowo. Jeśli rzecz dotyczy dziecka, rodzice często myślą, że jest to coś, co przejdzie mu z wiekiem i nie przywiązują do tego większej wagi. Nie analizują tego, co dzieje się z dzieckiem. Kiedy zaburzenia się nasilają, zaczynają szukać pomocy u lekarzy. Widząc jednak, że wszystkie te terapie nie przynoszą efektów, a objawy są coraz częstsze, zdesperowani zwracają się z prośbą do wróżbitów, magów. Po tych konsultacjach zdają sobie sprawę z tego, że sytuacja się pogarsza i dopiero wtedy zwracają się o pomoc do egzorcysty. W międzyczasie rzucony urok głęboko zapuścił swe korzenie. To są czary, które mogą być realizowane na wiele sposobów.

Istnieje na przykład metoda transferu. Cały rytuał magiczny odbywa się na jakiejś maskotce, która przedstawia ofiarę. W maskotkę wbijane są szpilki czy gwoździe. Wbija się je w takie części ciała, w które chce się uderzyć ofiarę, przede wszystkim w głowę, genitalia, czasami w ramiona. Często uroki rzuca się na żołądek, czasami szpilki wbija się w oczy maskotki i wtedy właściwa ofiara opowiada, że czuje potworny ból, jak gdyby ktoś przekłuwał jej oczy.

Co ojciec może zrobić w takim przypadku?

Każdy egzorcyzm rozpoczyna się słowami: "Ecce crucem Domini". Następnie kapłan stułą dotyka szyi osoby opętanej i kładzie swe ręce na jej głowie. Błogosławi daną osobę, egzorcyzmuje i w tym samym czasie namaszcza jej oczy olejem. Ja stosuję tę metodę, której nauczył mnie mój mistrz. Mam przy sobie mieszankę oleju dla katechumenów, który stosuje się przy chrzcie świętym - działa on przeciw złym duchom, oraz olejek stosowany do namaszczenia chorych - by uzdrowić daną osobę (również z dolegliwości fizycznych spowodowanych urokiem). Najważniejsza jednak jest modlitwa. Jest wiele egzorcyzmów. Mogą one być zebrane w następującą formułę: "W imię Chrystusa, idź precz!". Jezus powiedział: "Ci, którzy wierzą we mnie, w Imię moje będą wyrzucać złe duchy". Tak więc mamy siłę Imienia Chrystusa.

Jak reagują demony?

Próbują zniechęcić egzorcystę, mówiąc: "Nic nie możesz mi zrobić, jestem silniejszy, tracisz czas". Stosują grę psychologiczną. Egzorcyści zawsze odpowiadają, że to nie oni swoją siłą wyrzucają demony, ale czyni to sam Jezus Chrystus. "To On wyrzuca złe duchy, to z Nim się wykłócaj". Dla szatana opuścić ciało ludzkie i wrócić do piekła, oznacza definitywną śmierć. Czasami wyraża on swą desperację, mówiąc: "Umieram, umieram. Zabijasz mnie, wygrałeś. Wszyscy księża to mordercy". Jest to jednak zawsze czasochłonna praca.

Rzucanie uroków, transfer, jakie jeszcze inne sposoby istnieją?

Związanie. Miałem przypadek dziewczyny, która obecnie jest prawie uwolniona. Posługując się lalką, podczas rytuału satanistycznego, związano jej pępek z głową. Zrobiono to zaraz po jej urodzeniu. Dziewczyna ta musiałaby żyć skrzywiona w tak okrutny sposób.

Dlaczego stosują takie okrucieństwa?

Powodem są konflikty rodzinne… Najczęściej w grę wchodzą interesy ekonomiczne. Skończyłem prawo i cała moja rodzina to prawnicy, stąd wiem, że adwokaci żyją z kłótni rodzinnych i ze spraw o dziedziczenie. Czasami dzieje się tak z powodu perfidii, zazdrości. Dziewczyna, o której mówiłem wcześniej, ma około trzydziestu lat i wciąż podczas egzorcyzmów przyjmuje tę nienaturalną pozycję, z którą miałaby żyć, jeśli rzucony urok przyniósłby zamierzony efekt. Szatan kilka razy wyznał, że to jedynie dzięki Niej, to znaczy dzięki Maryi, "Twojej Pani", rzucony urok nie zadziałał tak, jak miał zadziałać. Miał na pewno mniejszą skuteczność.

Jakie miała zaburzenia?

Okropne bóle głowy, które uniemożliwiały jej naukę. Pokonywała okropne trudności, by zdobyć jakąś posadę. Teraz jest urzędnikiem i można jej pozazdrościć stanowiska. Okupiła je jednak wielkim cierpieniem. Nawet teraz, mimo że jest prawie uwolniona, czasami odprawiam nad nią egzorcyzmy. Mam nadzieję, że stopniowo dojdziemy do całkowitego uwolnienia. Dziewczyna ta ciągle przeżywa momenty ogromnego cierpienia.

W jaki sposób dowiedział się ojciec o tym, że został rzucony na nią urok?

Sam szatan powiedział nam o tym. Pytamy o to diabła. Niech pan jednak zauważy, że szatan to wielki oszust. On informuje nas, ale potrzebujemy pewnego obiektywnego potwierdzenia tego, co mówi. Dam panu przykład. Pierwsze pytanie, jakie zadajemy szatanowi, brzmi: jak się nazywasz. Szatan ma ogromne trudności w mówieniu. Zrobiłby wszystko, by tylko nie mówić. Dla niego wypowiedzenie własnego imienia oznacza przegraną, ponieważ w ten sposób się ujawnia. Kiedy poznajemy jego imię w 50 proc. jest już pokonany.

Jakie imiona podaje szatan?

Podaje nam różne imiona. Często pochodzą one z Biblii lub tradycji biblijnej. Mówi o sobie jako o Szatanie, Lucyferze, Asmodeuszu, Mefistofelesie - to są najbardziej rozpowszechnione imiona. Innymi razy podaje imiona bardzo dziwne. Tak było w sławnym przypadku kobiety z Piacenzy. Podczas trzynastu odprawianych nad nią egzorcyzmów obecny był zakonnik-stenograf, który wszystko zapisywał. Wówczas też wszystkiego się nauczył. Miało to miejsce w latach dwudziestych. Zawsze należy dokładnie zbadać okoliczności opętania. Podam przykład. Egzorcyzmowałem kobietę mającą 25-30 lat. Zapytałem demona: "Od kiedy jesteś w tej kobiecie?". On mi odpowiedział: "Od kiedy skończyła 16 lat". Po zakończeniu egzorcyzmów zapytałem kobietę: "Od kiedy czujesz się źle?", odpowiedziała: "Od szesnastego roku życia". Spytałem później o to samo jej rodziców i oni to potwierdzili. Znaczy to, że szatan został zmuszony przez Boga do powiedzenia prawdy, bowiem sam z siebie jest wielkim kłamcą.

O co ojciec jeszcze pyta diabła podczas egzorcyzmów?

Zabrania się stawiania pytań z czystej ciekawości. Musimy zadawać jedynie takie, które mają na celu uwolnienie. Dlatego pytam, w jaki sposób dostał się do danej osoby, kto rzucił na nią urok. Wszystkie te odpowiedzi muszą mieć potwierdzenie, bo, jak powiedziałem, szatan jest kłamcą. Pytam go, kiedy opuści daną osobę, czy otrzymał już Boży nakaz jej uwolnienia. Także i w tym przypadku odpowiada, podając jakieś daty. Aby sprawdzić, czy mówił prawdę, trzeba zobaczyć, czy następnego dnia jeszcze jest. Kiedyś zdarzyło mi się skrzyczeć diabła. Pewna kobieta miała być uwolniona od niego 8 grudnia, w dzień Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Po tym czasie, podczas egzorcyzmów, okazało się, że szatan ciągle w niej był. Skrzyczałem go więc, a wtedy on z sarkazmem powiedział mi: "Nie wiesz, że w mojej naturze jest być kłamcą. Czyż nie uczyli cię, że kłamię? Nigdy ci tego nie mówili?". Szatan nie ma poczucia humoru, jest jedynie ironiczny. Robi wszystko, by zniechęcić egzorcystę. Jeśli go pytam: "Kiedy opuścisz to miejsce?", on mi odpowiada: "Nigdy", albo "Kiedy umrze ta tutaj, bo chcę ją wziąć ze sobą. Należy do mnie". Innym razem mówi, na przykład: "Tę tutaj musisz mi zostawić, uwolnię ci wszystkie inne, ale tej nie". Wtedy mówię mu: "Uwolnij wszystkie!". To wszystko są oszustwa, bowiem demon jest ojcem kłamstwa.

_________________
Miłość nie jest kochana
Św. Franciszek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klara
 Tytuł: Re: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 2 kwi 2013, o 21:34 
Offline
200p
200p
Postów: 273
Jaką wskazówką są dla ojca diagnozy medyczne?

Jak powiedziałem wcześniej, przeglądamy diagnozy lekarskie. W większości przypadków osoby, które przychodzą do nas, wcześniej odbyły już wiele wizyt lekarskich. Osoby te podejrzewały, że są chore psychicznie. To właśnie zdarza się najczęściej i dla nas są to przypadki najtrudniejsze. Trudno jest bowiem odróżnić, co jest chorobą psychiczną, a co opętaniem. Odprawiałem kiedyś egzorcyzmy nad młodą siedemnastoletnią dziewczyną, która pomimo swego młodego wieku, wiele razy była leczona w różnych europejskich klinikach. Nie przyniosło to jednak żadnej poprawy. Nie mogła się uczyć, chociaż była bardzo inteligentna. Cały czas leżała w łóżku, a kiedy tylko wstawała, od razu stawała się wściekła i rozdrażniona. Była całkowicie ogarnięta lenistwem, które przeobrażało się w niekontrolowane ataki złości. Po jakimś czasie zorientowano się, że chodzi tu o pewnego rodzaju opętanie. Ci, którzy kierują swe kroki do egzorcysty, zazwyczaj już wcześniej odbyli wiele wizyt lekarskich. Niestety, w wielu przypadkach zdarza się, że po nieskutecznym leczeniu osoby te udają się do magów, wróżbitów itp. Osoby zajmujące się okultyzmem jedynie pogarszały ich i tak już dramatyczną sytuację. Gdy w końcu trafiają do egzorcysty, ten musi stopniowo zrekonstruować ich życie, ale przede wszystkim modli się nad nimi, nakazując demonowi odejść w imię Chrystusa.

Czy szatan jest posłuszny?

Nie od razu. Potrzeba na to wielu lat. Kiedyś odprawiałem egzorcyzmy nad pewną kobietą z Rzymu, którą Pan uwolnił od szatana po dziewięciu latach. Mówię, że Pan ją uwolnił, bo tylko On może tego dokonać. Dodam tylko, że potrzebne były sześciomiesięczne egzorcyzmy, by potwierdzić, że ta osoba była opętana. Ojciec Candido, który był przy nich obecny, mówił mi: "Niech ojciec kontynuuje, bo według mnie coś tutaj jest". Przez dłuższy czas szatan się nie ujawniał.

Kiedy w tej kobiecie ukazał się szatan?

Nagle. Gdy odprawiałem egzorcyzmy, szatan zaczął mówić do mnie męskim głosem w zupełnie nieznanym mi języku. Kiedy zapytałem go: "W jakim języku do mnie mówisz?", on mi odpowiedział: "W języku diabelskim". Od tego seansu, za każdym razem, gdy odprawiałem egzorcyzmy, szatan się wściekał i słyszałem ten męski głos. Był to głos kobiety, ale bardzo zniekształcony. Pewna kobieta podczas egzorcyzmów… Zrobię tu pewną dygresję. Często podczas moich egzorcyzmów asystują mi inni księża. Chcą oni nauczyć się metod ojca Candido. Ja oczywiście jestem wierny metodom mojego mistrza i nauczyciela. Wielu z tych księży zostało wyznaczonych na egzorcystów w swoich diecezjach. Mówili mi potem, że dużo dało im uczestniczenie w moich seansach. W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane jej pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga. Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.

Nie da się więc przewidzieć, ile czasu zajmie uwolnienie osoby opętanej?

Absolutnie nie. Uwolnienie polega na nadzwyczajnej interwencji Boga. Mój wielki nauczyciel powtarzał mi: "Niech ojciec nie oczekuje, że będzie obecny przy uwolnieniu. To bowiem często nie następuje na końcu egzorcyzmów. Czasami zdarza się, że uwolnienie przychodzi po odbyciu pielgrzymki do jakiegoś sanktuarium maryjnego". Ojciec Candido był bardzo związany z sanktuarium w Loreto i Lourdes, bowiem wielu z jego pacjentów właśnie tam zostało uwolnionych. Niektórzy uwalniają się od szatana po dłuższej modlitwie. Ja także miałem dwa przypadki, kiedy uwolnienie nastąpiło po całonocnej modlitwie przed grotą w Lourdes. Kiedy ktoś pisze do mnie albo dzwoni z informacją, że czuje się uwolniony od szatana, zawsze odpowiadam, by dziękował Bogu, bo nie ma w tym żadnej mojej zasługi. Wyzwolenie od szatana zawsze jest skutkiem nadzwyczajnej interwencji Boga. Dlatego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy ono nastąpi. Mogę jedynie powiedzieć, że przez te lata doświadczeń, miałem tylko dwa przypadki uwolnienia po jednym egzorcyzmie.

Ile razy w swym życiu odprawiał ojciec egzorcyzmy?

Będzie ich ponad sześćdziesiąt tysięcy. Mogę podać jedynie przybliżoną liczbę odprawionych egzorcyzmów, nie jestem natomiast w stanie podać liczby osób, nad którymi je odprawiałem. Wielokrotnie zdarzało się, że nad tą samą osobą odprawiałem setki egzorcyzmów.

Jak często odbywają się egzorcyzmy?

Raz w tygodniu. Zdarzały się jednak cięższe przypadki, w których musieliśmy je odprawiać dwa razy w tygodniu. Idealnie byłoby, gdyby można było je odprawiać codziennie. Na to może sobie pozwolić jedynie ten egzorcysta, który ma jednego pacjenta. Kiedy jednak ktoś ma przed drzwiami kolejkę, musi zadowolić wiele osób i zmniejszać ilość spotkań.

I przez cały ten czas był ojciec świadkiem jedynie dwóch uwolnień…?

Dwa uwolnienia po jednym egzorcyzmie.

W jaki sposób to przebiegało?

Opowiem panu jeden przypadek. Pewna czternastoletnia dziewczyna za namową swej przyjaciółki i chcąc zaspokoić swoją ciekawość, poszła oglądać rytuał satanistyczny. Gdy wróciła do domu, zaczęła przeklinać, gryźć, kopać. Jej ojciec natychmiast zawiózł ją do Rzymu, do ojca Candido. Przyjechali do niego o drugiej w nocy. Czekali do szóstej rano, aż otwarły się drzwi do kaplicy przy Scala Santa. Wtedy usłyszeli, że ojciec Candido jest chory i nie odprawia już egzorcyzmów. Skierowano ich do mnie. Przyjechali do mnie około ósmej rano. Ja w tym czasie już odprawiałem egzorcyzmy. Skończyłem je po dwunastej. Byłem bardzo zmęczony. Ktoś zapukał i powiedział, że pod drzwiami czeka jakaś osoba. W pierwszej chwili powiedziałem, że jestem zbyt zmęczony i że powinna przyjechać innym razem. Oni jednak nalegali. Powiedziano mi, że czekali od ósmej rano, że jest to czternastoletnie dziecko. Dzięki Bogu był wtedy ze mną ojciec Jakub, uczeń ojca Candido, który także namawiał mnie, abyśmy razem odprawili egzorcyzmy nad tą biedną dziewczynką. W pewnym momencie (byłem trochę rozkojarzony) zostałem ugryziony. Ugryzła mnie. Moja wina, powinienem być ostrożniejszy. Powiem szczerze, odprawiliśmy egzorcyzmy, które nie trwały więcej niż dziesięć minut. Po chwili upadła na ziemię bez sił. Wtedy mój przyjaciel zbliżył się do niej i zapytał: "Nie masz siły?". Ona kiwnęła głową. "Nie masz w ogóle siły?" Dziewczyna znowu kiwnęła głową. "Bogu niech będą dzięki!" Po kilku minutach biegała po korytarzu za swoim braciszkiem. Po około miesiącu (i potem po trzech miesiącach) zadzwonili do mnie jej rodzice, by mi podziękować i powiedzieć, że dziewczyna czuje się już dobrze. Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz: im dłużej szatan jest w danej osobie, tym bardziej zapuszcza w niej swoje korzenie. Dlatego podczas pierwszego egzorcyzmu modlimy się, by szatan wyrwał swe korzenie i został wyrzucony precz. Przypadek tej dziewczyny potwierdza ten fakt. Ponieważ dziewczynka została przywieziona do nas natychmiast, szatan nie miał czasu, by się w niej zakorzenić. Czas jest w tej dziedzinie bardzo ważny, podobnie jak w przypadku jakiejś choroby. Im wcześniej pójdziemy do lekarza, tym lepiej. W opętaniu przez szatana zauważamy pewną regułę: im więcej czasu upływa od momentu opętania przez szatana, tym więcej czasu potrzeba, aby daną osobę od niego uwolnić. Miałem przypadki, kiedy wystarczyło kilka miesięcy, a w innych potrzeba było roku lub kilku lat. Jestem zadowolony nawet wtedy, kiedy uwalniam osobę od opętania po czterech czy pięciu latach egzorcyzmów.

Od czego to zależy?

Od wielu czynników. Od siły, z jaką szatan opętał daną osobę, od mniej lub bardziej poważnych zaburzeń, jakie powoduje on u danej osoby. Wiele zależy też od chęci współpracy, jaką wykazuje osoba opętana. Pacjent musi aktywnie uczestniczyć w uwolnieniu przez intensywną modlitwę. Moim pacjentom polecam różaniec, codzienną Mszę i komunię świętą. Absolutnie nie wystarczy jedynie niedzielna Msza święta. Trzeba uczestniczyć we Mszy świętej kilka razy w tygodniu, jeśli nie codziennie. Czytanie Pisma Świętego, Słowa Bożego, ma ogromną moc. Gdy ktoś mnie pyta: "Jak długo?", odpowiadam: "Aż do ośmiu dni po śmierci". Pan bardzo często opiera swą interwencję właśnie na intensywności modlitwy, tak, aby dana osoba nabrała pewnego rodzaju przyzwyczajenia i kontynuowała tę modlitwę także później. Opętanie staje się wielką szkołą świętości. Nie bez powodu Jan Chryzostom nazywa szatana, pomimo wszystko, "uświęcicielem dusz". Dam panu przykład. Już prawie od trzydziestu lat odprawiam egzorcyzmy nad pewną kobietą. W wielu przypadkach egzorcyzmy nie uwalniają, ale powodują, że dana osoba może prowadzić na tyle normalne życie, że inni nie dostrzegają problemu. Egzorcyzmy przynoszą ulgę, nawet jeśli wymagają ofiary. Podam przykład. Pewien urzędnik, kiedy czuje, że za chwilę zostanie zaatakowany przez szatana, idzie do toalety albo w jakieś ustronne miejsce, gdzie nikt go nie zobaczy. Tam cierpi, wykonuje jakieś agresywne gesty, po czym jak gdyby nigdy nic wraca do pracy. Pewnego razu, gdy odprawiałem egzorcyzmy nad tą kobietą, o której ostatnio panu opowiadałem, przychodziły mi do głowy takie myśli: Czy to możliwe, że przez tak długi czas nie jestem w stanie jej uwolnić? Wydawało się, że kobieta odpowiadała na moje wątpliwości, mówiąc: "Ojcze Amorth, wie ojciec, że my wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi, wszyscy jesteśmy pożenieni. Nikt z nas nie chodził do kościoła, nikt z nas się nie modlił". Kobieta została opętana przez szatana mając osiemnaście lat. Urok został rzucony na nią przez jakiegoś czarownika, którego namówiła do tego pewna dziewczyna, która zakochała się w narzeczonym tejże kobiety. Był to bardzo potężny urok. Kobieta ta opowiadała mi, że od momentu, gdy ma te zaburzenia, wszyscy jej bracia i siostry modlą się, chodzą do kościoła, spowiadają się i często przystępują do komunii świętej. Jej zaburzenia były okazją do nawrócenia rodziny. Wie pan, że we Włoszech jest wielu wierzących, ale, niestety, mało praktykujących. Kiedy ktoś mówi, że jest wierzący, ale niepraktykujący, odpowiadam: "Nigdy nie spotkałem szatana ateisty". Wszyscy diabli wierzą w Boga, ale oczywiście nie są praktykujący! Byli nieposłuszni Bogu i ciągle trwają w swoim nieposłuszeństwie. Wiele razy dyskutując z diabłem, mówię mu: "Ty, posiadając tak wielką inteligencję, okazałeś się najgłupszym stworzeniem. Byłeś w Raju, a teraz jesteś w Piekle".

Co na to odpowiada szatan?

Pytam go, co by zrobił, gdyby mógł cofnąć czas. On mi odpowiada, że zrobiłby to samo. Szatan przechwala się swoim sprzeniewierzeniem się samemu Bogu. Dla niego jest to ogromny zaszczyt. Jakby chciał pokazać… chce siebie samego przekonać, że jest silniejszy od Boga. Jest to wielki grzech pychy. Mówi ludziom: "Będziecie podobni do Boga, gdy poznacie dobro i zło". Stąd rozumiem wieczność Piekła, bowiem szatan na wieczność dokonał swego wyboru przeciwko Bogu.

_________________
Miłość nie jest kochana
Św. Franciszek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klara
 Tytuł: Re: Siedem prawd o szatanie
PostNapisane: 2 kwi 2013, o 21:37 
Offline
200p
200p
Postów: 273
Jakie wrażenie odniósł ojciec, gdy po raz pierwszy spotkał osobę opętaną przez szatana?

Nie byłem wówczas sam. Byliśmy razem z ojcem Candido albo z jego uczniem, pasjonistą, ojcem Jakubem. Dlatego czułem się pewniej. Wiedziałem, że muszę się jeszcze dużo nauczyć. Nigdy jednak się nie bałem. Wiele razy diabeł straszył mnie i groził mi, ale nigdy nie dotrzymał słowa. Wiele razy mówił do mnie: "Tobie nie mogę nic zrobić, bo jesteś dobrze strzeżony". Czuję, że Maryja chroni mnie pod swoim płaszczem. Opieką otacza mnie też mój patron, Archanioł Gabriel i anioł stróż, któremu jestem bardzo oddany. Często zdarza się tak, że szatan próbuje zniechęcić egzorcystę, mówiąc: "Tej nocy wpuszczę do twojego łóżka węża. Jutro pożrę twoje serce". Wtedy odpowiadam: "U boku mego stoi Maryja. Mam na imię Gabriel, idź i jeśli chcesz, walcz z archaniołem Gabrielem". Zazwyczaj te słowa uciszają szatana.

Czy istnieje jakaś relacja z szatanem?

Oczywiście. Spotykam go za każdym razem, gdy widzę osoby opętane. W takich momentach rozmawiam z nim. Cechą charakterystyczną osób opętanych jest rozdwojenie ich osobowości. To już nie są te same osoby. Diabeł posługuje się ich ustami, ich członkami itp. Niech pan pomyśli o świętych. Są to postacie bardzo interesujące, wielu z nich było opętanych przez szatana i niszczonych; byli atakowani przez niego. Popatrzmy na Ojca Pio. Szatan bił go z całej siły, aż do krwi. Szatan, nie mając ciała, jest zmuszony przybierać postać innej osoby i robi to zgodnie z tym, jaki cel sobie wyznaczył. To samo dotyczy również aniołów. Kiedy Archanioł Rafał otrzymał do spełnienia misję, by towarzyszyć w podróży synowi Tobiasza, jak czytamy w Biblii, szatan przyszedł do niego pod postacią młodzieńca ubranego w strój podróżnika. Anioł ten miał być dla młodego syna Tobiasza przewodnikiem w podróży. Kiedy szatan chciał przestraszyć Ojca Pio, przychodził do niego pod postacią ogromnego psa, jakby bestii. Takich psów w rzeczywistości nie ma. Kiedy chciał go uwieść, przychodził pod postacią nagich, prowokujących kobiet. Kiedy chciał go oszukać, i to właśnie zdarzało się najczęściej, przychodził do niego pod postacią Chrystusa, Maryi, jego spowiednika albo przełożonego i dawał mu pewne dyspozycje, które później, po całym zdarzeniu, Ojcu Pio wydawały się bardzo dziwne. "Czy to możliwe, aby przełożony kazał mi to zrobić?" "Nie, nie byłem w twojej celi." To wszystko są żarty szatana. Przyszło mi kiedyś do głowy nazwać szatana "Grappino" (wódeczka), bo tak go nazywał święty proboszcz z Ars, który wielokrotnie był przez niego kuszony. Także niektóre święte były opętane przez demona. Na przykład Gemma Galgani, święta Aniela z Foligno i (bardzo interesujący przypadek z ostatnich czasów) błogosławiona Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitanka wyniesiona na ołtarze przez obecnego papieża. Jestem również bardzo związany z pewną postacią z przeszłości. Mam na myśli benedyktynkę, siostrę Eustachię, która żyła w Padwie. Proszę sobie wyobrazić, że ta dziewczyna była opętana od urodzenia aż do śmierci. Zmarła mając dwadzieścia trzy lata. Przez całe swe życie była opętana. To świadczy jedynie o tym, że szatan może zdobyć władzę na ciałem fizycznym, nad duchem istoty ludzkiej, ale nigdy nad jego duszą. Dlatego może się zdarzyć, że ktoś święty w momentach opętania przeklina i robi rzeczy zupełnie odbiegające od świętości. Jedną z takich postaci była święta Maria Magdalena de Pazzi, córka sławnej florenckiej rodziny. Pewnego dnia, kiedy siostry czuwały w kaplicy na adoracji przed Najświętszym Sakramentem, siostra Maria Magdalena poszła do kuchni, wzięła wielki nóż, weszła na ołtarz, stanęła obok Najświętszego Sakramentu i powiedziała: "Teraz wam wszystkim poderżnę gardła". Jest to zachowanie mające niewiele wspólnego ze świętością, a co więcej, zachowaniu temu trudno przypisać poczucie smaku.

Co szatan mówi do ojca, kiedy zauważa, że jest tam ojciec obecny?

Prawdę mówiąc, to ja zauważam go, kiedy osoby, które do mnie przychodzą, zbliżają się do drzwi domu, w którym pracuję, i wchodzą do środka. Zazwyczaj egzorcyzmy odprawiam tutaj, na parterze. W cięższych przypadkach udaję się do egzorcysty mieszkającego w dzielnicy Monteverde i tam pracujemy wspólnie. Mamy fotel dla przypadków lżejszych i łóżko lekarskie dla przypadków ciężkich.

Czemu służy taki podział?

Istnieją różne formy opętania przez szatana, o różnym stopniu ciężkości i powagi. Są osoby, które podczas egzorcyzmów nie robią żadnych, nawet minimalnych ruchów, nie reagują. Potrzeba było wielkiej cierpliwości i doświadczenia ojca Candido, by zrozumieć, że są one opętane przez szatana. Na przykład, pewien człowiek, bardzo pobożny, od jakiegoś czasu nie mógł chodzić do kościoła ani się modlić. Całkowicie odrzucał to, co święte, bowiem za każdym razem, gdy zbliżał się do jakiejś świętej rzeczy, ogromnie cierpiał. Mówił: "Odejdź ode mnie, odejdź, zostaw mnie w spokoju". Był to Angelo Battisti pracujący w Kancelarii Watykańskiej i wykonujący bardzo ważne zadania. On już nie żyje, a jego żona pozwoliła podać jego nazwisko. Był on pierwszym administratorem Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo. Był opętany przez szatana przez ostatnie siedem lat życia. W ostateczności został od niego uwolniony in extremis i przeżył w pogodzie ducha ostatnie tygodnie życia. Był to przypadek bardzo trudny do zdiagnozowania, bowiem pacjent nie zdradzał żadnych objawów opętania. W wielu przypadkach szatan robi wszystko, by się ukryć. Wtedy należy konsekwentnie kontynuować egzorcyzmy, aż do momentu, kiedy szatan się ujawni. Reakcje mogą być przeróżne, np. wrzaski, krzyki itp. Dlatego jest nam potrzebne łóżko. W przypadkach ciężkich związujemy osobę, by nie zrobiła sobie krzywdy. Kiedy dana osoba wchodzi w trans, jesteśmy za nią odpowiedzialni i gdyby w tym momencie stało się jej coś złego, byłaby to nasza wina.

Istnieją więc przypadki bardzo agresywnych reakcji?

Oczywiście. Niech pan popatrzy, ja także otrzymałem kiedyś "prezent". Pewnego dnia dostałem uderzenie, które w pierwszej chwili nie wydawało mi się niczym poważnym, a potem okazało się, że przez czterdzieści dni musiałem mieć nogę w gipsie. Kontynuowałem dalej egzorcyzmy. Mówię to po to, by pan zrozumiał, że czasami można też coś oberwać. Zdarza się również, że osoba pluje. Kiedyś miałem przypadek osoby, która pluła gwoźdźmi. Podczas egzorcyzmów szatan, który nie chce się ujawnić, może ukazywać się na różne sposoby: albo stopniowo, albo eksplodując z całą mocą. Jest wtedy rozgniewany, wręcz rozwścieczony i bardzo silny. Podczas jednego z seansów widziałem jedenastoletniego chłopca, którego musiało przytrzymywać czterech silnych mężczyzn. Chłopiec ten dosłownie rzucał nimi po całym pokoju. Byłem także obecny podczas egzorcyzmów odprawianych nad dziesięcioletnim chłopcem, który podniósł ogromny stół. Potem dotykałem jego muskułów i muszę powiedzieć, że nigdy sam nie byłby w stanie tego zrobić. Wtedy natomiast miał siłę i moc szatana.

Mówił ojciec, że ktoś wypluwał gwoździe?

Tak, takie długie gwoździe. Czasami podczas egzorcyzmów zdarzają się rzeczy, które naprawdę szokują. Stale jesteśmy w kontakcie z psychiatrami, bowiem potrzebujemy także ich opinii. Osoby, które trafiają do nas, zazwyczaj odbyły już wiele konsultacji medycznych. Wtedy proszę, aby przekazały mi diagnozę lekarza. Jeśli ktoś wcześniej nie był u specjalisty, odmawiam mu egzorcyzmów. Robię tak, bo w wielu przypadkach ktoś cierpi z powodu określonego, naturalnego zaburzenia. Tylko wyjątkowo - i dzięki Bogu, że są to tylko wyjątki - cierpienie ma charakter demoniczny. Najpierw więc oglądam diagnozę lekarską, następnie, jeśli mam jakieś podejrzenia, odprawiam egzorcyzmy. Pierwsze egzorcyzmy służą również celom diagnostycznym.

Co znaczy w tym przypadku "cel diagnostyczny"?

To potwierdzenie, czy w danym przypadku istnieje obecność Złego - mogę to zrobić tylko przy pomocy egzorcyzmów. Inaczej nie mam pewności.

Jakie symptomy mogą doprowadzić do pewności?

Istnieje wiele różnorodnych objawów. Pierwsza oznaka związana jest z pytaniem: kiedy zaczęły się cierpienia, czy można określić początek i przyczynę danego problemu. Na przykład, gdy pacjent odpowiada mi, że wszystko zaczęło się od czasu, gdy uczęszczał na seanse spirytystyczne, lub od momentu, gdy zaczął uczęszczać do sekty satanistycznej czy wróżbitów, jasnowidzów, albo gdy zaczął uprawiać magię. Wtedy już istnieją poważne podejrzenia. Nie są one wystarczające, ale są zasadniczą wskazówką. Następnie pytam, w jaki sposób dane zjawiska się manifestują, jakie są ich efekty, a dopiero później analizuję poszczególny przypadek.

Na przykład?

Na przykład, jeśli pacjent na widok jakiegoś świętego obrazu - który zawsze wisiał nad jego łóżkiem i nigdy mu nie przeszkadzał, co więcej: czuł się w jakiś sposób z nim związany - staje się tak agresywny, że rzuca nim o ziemię. Najpotężniejszym i najsilniejszym symptomem opętania jest awersja wobec sacrum, odrzucenie rzeczy świętych; niemożność pójścia do kościoła, bo na przykład się mdleje albo gdy ktoś podczas błogosławieństwa wpada w szał.

_________________
Miłość nie jest kochana
Św. Franciszek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  

cron

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies.