Forum DDN - Drogowskazy do Nieba.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
Artur
 Tytuł: Matka rozdzielonych
PostNapisane: 30 lip 2017, o 19:19 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1012
Skąd: W-wa
Matka rozdzielonych

Święty Jan Paweł II często dawał wyraz tej nadziei, że Matka Najświętsza okaże się wielką Promotorką zjednoczenia rozdzielonych chrześcijan.

Szczególnie obszernie rozwinął ten temat w encyklice Redemptoris Mater, opublikowanej 25 marca 1987 r. Rzecz jasna, autentycznego ekumenizmu nie będzie tam, gdzie ludzie ośmieliliby się przy prawdach Bożych majsterkować. Toteż Jan Paweł II twierdzi w tej encyklice z całą jasnością, że jedność między chrześcijanami „zostanie przywrócona tylko wówczas, gdy będzie oparta na jedności wiary” (nr 30).

Jak jednak rozwiązać te – niekiedy bardzo duże – różnice w wierze, jakie od wieków dzielą nas katolików oraz protestantów i prawosławnych? Najpierw podziękujmy Bogu, że już teraz wiara w to, co najważniejsze, jest nam wspólna. Mianowicie wszyscy chrześcijanie już teraz są złączeni w wierze, że Bóg tak nas umiłował, iż własnego Syna nam dał, aby stał się jednym z nas i dokonał naszego odkupienia. Toteż wszyscy chrześcijanie, którzy swoją wiarę traktują poważnie, chcieliby tajemnicę Wcielenia poznać jak najwięcej i jak najpełniej.

Otóż nie sposób zgłębiać dar Wcielenia, pomijając prawdę o Bożym macierzyństwie Maryi. To są dwa nierozłączne aspekty tej samej tajemnicy zbawienia: „tajemnica Słowa Wcielonego pozwala nam dostrzec tajemnicę Boskiego macierzyństwa, a z kolei kontemplacja Matki Bożej wprowadza w głębsze zrozumienie tajemnicy Wcielenia”. Co więcej – kontynuuje swój wywód Jan Paweł II wciąż w tym samym trzydziestym numerze wspomnianej encykliki – „to samo trzeba powiedzieć o tajemnicy Kościoła i o roli Maryi w dziele zbawienia”.

Jeżeli będziemy zgłębiać jedno i drugie, i wyjaśniać jedno przy pomocy drugiego – tzn. jeżeli dar Wcielenia będziemy starali się widzieć w świetle Bożego macierzyństwa Maryi, a na dar Kościoła będziemy starali się patrzeć w świetle tej prawdy, że samemu Chrystusowi Panu zależy na tym, ażeby Jego Matka była naszą Matką – wówczas chrześcijanie różnych wyznań, poniekąd siłą rzeczy będą w swojej pielgrzymce wiary zbliżać się do jedności.

Konkluzję, jaką święty papież kończy ten swój wywód, po prostu zacytujmy:

„Jest bardzo pożądane, aby Kościoły te i Wspólnoty kościelne spotkały się z Kościołem katolickim w zasadniczych punktach wiary chrześcijańskiej, także w tym, co odnosi się do Dziewicy Maryi. Uznają Ją one bowiem za Matkę Pana i przyjmują, że należy to do naszej wiary w Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Patrzą na Tę, która u stóp Krzyża przyjmuje za syna umiłowanego ucznia i on ze swej strony przyjmuje Ją za matkę. Dlaczego więc nie mielibyśmy wszyscy razem patrzeć na Nią jako na naszą wspólną Matkę, która modli się o jedność rodziny Bożej?”.

Wschodnia pobożność maryjna

Szczególnie wiele miejsca poświęcono w tej encyklice przedstawieniu żywej pobożności maryjnej w Kościele prawosławnym oraz w innych starożytnych Kościołach wschodnich. Obszerny wywód na ten temat zajmuje aż cztery numeru tej encykliki (31-34). Święty Jan Paweł II podkreśla tam, że już teraz katolików, prawosławnych oraz innych chrześcijan wschodnich łączy głęboka miłość i cześć dla Matki Bożej. Nasi bracia wschodni uciekali się pod Jej obronę zwłaszcza w tych trudnych dniach, kiedy byli prześladowani za swoją wiarę.

„Na całym Wschodzie, a także na Zachodzie – kontynuuje święty papież – wizerunki Maryi Dziewicy mają zaszczytne miejsce w świątyniach i domach. Maryja bywa na nich przedstawiana jako tron Boży, niosący Pana i podający Go ludziom (Theotókos) lub jako droga, która prowadzi do Chrystusa i ukazuje Go (Odigitria), lub jako modląca się Orędowniczka i znak obecności Bożej na drodze wiernych aż do dnia Pańskiego (Deisis), lub jako Opiekunka okrywająca ludy swym płaszczem (Pokrov) czy to jako miłosierna i najczulsza Dziewica (Eleousa). Zwykle bywa przedstawiana wraz z Synem, Dzieciątkiem Jezus w ramionach: właśnie to odniesienie do Syna wsławia Matkę. Czasem obejmuje Go z czułością (Glykofilousa), kiedy indziej hieratyczna zdaje się być pogrążona w kontemplacji Tego, który jest Panem dziejów” (Redemptoris Mater, 33).

W następnym numerze encykliki św. Jan Paweł II dzieli się swoim wielkim marzeniem: Tak wielka nasza zgoda w oddawaniu czci Maryi, wyrażająca się „w różnych formach wielkiej tradycji Kościoła, mogłaby nam pomóc do tego, aby Kościół zaczął na nowo oddychać w pełni «obydwoma płucami»: chodzi o Wschód i Zachód. Jest to dzisiaj bardziej konieczne niż kiedykolwiek. Stałoby się to wielką pomocą w rozwoju dialogu prowadzonego pomiędzy Kościołem katolickim i innymi Kościołami oraz Wspólnotami kościelnymi Zachodu. Pielgrzymujący Kościół mógłby także dzięki temu śpiewać i przeżywać w sposób doskonalszy Magnificat”.

Tej tęsknocie, ażeby Maryja stała się Patronka naszego zjednoczenia w jednej wierze, św. Jan Paweł II dawał wyraz wielokrotnie, zwłaszcza w swoich kontaktach z przedstawicielami chrześcijaństwa wschodniego. Już 30 listopada 1979 r., kiedy w katedrze patriarszej w Konstantynopolu spotkał się z Dimitriosem I, ofiarował pierwszemu biskupowi Kościoła prawosławnego obraz Matki Bożej Jasnogórskiej i tak oto ten gest swój uzasadnił: „Ikona ta przemawia do chrześcijanina zarówno Wschodu, jak Zachodu. Przecież pochodzi ona z tej ziemi, na której w ciągu całej dotychczasowej historii dokonywało się spotkanie dwóch wielkich tradycji Kościoła”.

Niespełna dwadzieścia lat później, 8 maja 1999 r., podczas pielgrzymki do Rumunii, gdzie doznał wspaniałego przyjęcia przez tamtejszych prawosławnych, podpowiadał święty papież, że zadatkiem jedności są męczennicy, którzy – zarówno katolicy, jak prawosławni – oddali życie za Chrystusa, oraz nasze oddanie Matce Najświętszej. Jan Paweł II mówił wówczas tak: „Dla chrześcijan nadeszły dni przebaczenia i pojednania. Bez takiego świadectwa świat nie uwierzy: jakże możemy mówić wiarygodnie o Bogu, który jest Miłością, jeżeli nie usunęliśmy sprzeczności między nami? Leczcie miłością rany przeszłości. Niech wspólne cierpienie nie rodzi podziałów, ale sprowadzi cud pojednania. Czyż nie takiego właśnie cudu oczekuje świat od chrześcijan? (…) Niech oni towarzyszą wam na drodze do Chrystusa, źródła prawdziwej wolności, razem z Maryją, świętą Bożą Rodzicielką. Powierzam was Jej opiece, powtarzając słowa, które w czasach prześladowań śpiewaliście Jej z ufnym zawierzeniem: «Nie opuszczaj nas, o Matko, jeśli padniemy w drodze, bo jesteśmy dziećmi Twoich łez»”.

Kiedy 24 czerwca 2001 r. święty Jan Paweł II przemawiał w Kijowie na stadionie sportowym Czajka, zakończył swoją homilię modlitwą do Maryi, Opiekunki Ukrainy. W obecnym momencie, słowa tamtej modlitwy nabrały dodatkowego znaczenia, przy czym nie zapominajmy, że większość słuchaczy tamtej homilii to byli prawosławni. Jan Paweł II ewidentnie nie czuł się obcy im w wierze, skoro modlił się tak oto:

„Najświętsza Maryjo Panno, Opiekunko Ukrainy, zawsze byłaś Przewodniczką ludu chrześcijańskiego. Czuwaj wciąż nad Twoimi dziećmi. Pomagaj im, aby nigdy nie zapomniały swego imienia, swej duchowej tożsamości, którą otrzymały na chrzcie. Pomagaj im zawsze cieszyć się tą bezcenną łaską, jaką jest przynależność do społeczności uczniów Chrystusa. Bądź Przewodniczką każdego, Matko Boga i Matko nasza, Maryjo!”.

W innym przemówieniu, jakie wygłosił tego samego dnia, powrócił święty papież do swojej, znanej już nam tęsknoty, aby Najświętsza Matka była promotorką naszego zjednoczenia: „Niebiańskiemu wstawiennictwu Maryi powierzam tę moją wizytę pasterską i tych wszystkich, których będę miał okazję spotkać w tych dniach. W sposób szczególny proszę Ją, Matkę Kościoła, aby wszyscy chrześcijanie przyspieszyli kroku na drodze do pełnej jedności. Oby na Ukrainie i wszędzie na świecie wierzący w Chrystusa mogli jak najszybciej urzeczywistnić gorące wezwanie Pana «aby wszyscy byli jedno» (J 17, 21). Niech stanie się to za sprawą Maryi, Matki wszystkich wierzących, Matki jedności!”.

Nadzieja wobec protestantów

Rzecz jasna, Jan Paweł II dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że nasi bracia protestanci w oddawaniu czci Matce Najświętszej są raczej powściągliwi. A jednak żywił serdeczną nadzieję, że miłość Chrystusa będzie ich zbliżała do Jego Matki. Szczególnie dobitnie dał tej nadziei wyraz w katechezie, którą wygłosił 12 listopada 1997 r.

Pod wpływem szczególnej koncepcji łaski i eklezjologii – mówił wtedy – wiele wspólnot protestanckich sprzeciwiło się doktrynie i kultowi maryjnemu, uważając, że doktryna o współpracy Maryi z dziełem zbawienia narusza jedyne pośrednictwo Chrystusa. W tej perspektywie kult Matki postrzegany jest jako konkurencja dla czci należnej Synowi.

Jednakże podjęta w ostatnich czasach głębsza refleksja nad myślą pierwszych reformatorów ukazała, że zajmowali oni stanowiska bardziej otwarte wobec nauki katolickiej. Na przykład Luter w swoich pismach wyraża miłość i cześć dla Maryi, wychwalanej jako wzór wszelkich cnót. Mówi o nadzwyczajnej świętości Matki Bożej i przypisuje Jej czasem przywilej Niepokalanego Poczęcia, dzieląc z innymi reformatorami wiarę w wieczyste dziewictwo Maryi.

Studium myśli Lutra i Kalwina, a także analiza pewnych pism chrześcijan ewangelików ożywiły zainteresowanie niektórych protestantów i anglikanów różnymi zagadnieniami doktryny mariologicznej. Część z nich zajęła nawet stanowisko bardzo zbliżone do katolickiego nauczania na temat podstawowych założeń doktryny mariologicznej, takich jak boskie macierzyństwo, dziewictwo, świętość i macierzyństwo duchowe.

Owszem, św. Jan Paweł II dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że „pokój, zgoda i jedność, przedmiot nadziei Kościoła i ludzkości, wydają się jeszcze odległe”. Ale przecież – przekonywał święty papież – „są one darem Ducha Świętego, o który trzeba nieustannie prosić, biorąc wzór z Maryi i pokładając nadzieję w Jej wstawiennictwie”.

21 listopada 1964 roku papież Paweł VI podpisał najważniejszy chyba dokument Soboru Watykańskiego II, mianowicie konstytucję dogmatyczną o Kościele. Czytamy w niej: „Obecnemu Soborowi świętemu wielką radość i pociechę sprawia to, że także wśród braci odłączonych nie brak takich, co Matce Pana i Zbawiciela okazują należną cześć, szczególnie wśród chrześcijan wschodnich, którzy z gorącym zapałem i pobożnie współuczestniczą w kulcie Bogarodzicy zawsze Dziewicy” (KK 69).

źródło; http://www.katolik.pl/matka-rozdzielony ... 16,cz.html


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  

cron

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
Czytając to Forum DDN, wyrażam swoją Miłość do Maryi i Jezusa Chrystusa, wierząc w Jego Wszechmoc i Miłosierdzie.

"Od Prawdy zależy przyszłość naszej Ojczyzny" - święty Jan Paweł II


Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy Jezu Ufam Tobie!

+ Ewangelia na każdy dzień     + Pismo Święte     + Katechizm Kościoła Katolickiego     + Portal Radio Maryja     + Słuchaj Radia Maryja, przez internet   
Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Polityka cookies.